Dzięki Systemowi Zarządzania Treścią strony www (CMS) możesz edytować zawartość swojej strony z poziomu panelu administracyjnego. Ale moim zdaniem nie każdy go potrzebuje. I jestem gotów bronić tej tezy rękami i nogami. Wyjaśnię Ci w prostych słowach dlaczego tak uważam.

Czy, a jeśli tak to jaki, CMS - system zarządzania treścią strony www wybrać

Jaki CMS powinieneś wybrać i skąd masz wiedzieć, że w ogóle go potrzebujesz?

Może to kontrowersyjne twierdzenie, bo przecież jako twórca stron www powinienem zachęcać Cię do inwestycji w system zarządzania treścią strony. Dla uproszczenia od teraz będę używał angielskiego skrótu CMS (Content Management System). Ale na pierwszym miejscu zawsze powinny być Twoje cele biznesowe, w tym ograniczanie kosztów. Jeśli coś nie jest potrzebne i nie będzie wykorzystywane, to po co masz to kupować?

Czym właściwie jest CMS?

CMS to po polsku, jak pisałem wcześniej, system zarządzania treścią strony www. Dzięki niemu masz dostęp do panelu administracyjnego, a w nim możesz edytować to co widzą klienci na Twojej stronie. Zakres tych zmian zależy od tego co zostało pod to przygotowane, np:

  • wpisy blogowe
  • galeria zdjęć
  • realizacje
  • referencje

CMS pozwala też na łatwiejszy dostęp do bazy danych. To oznacza, że możesz np.:

  • przeglądać wysłane formularze kontaktowe
  • pobierać listę osób, które pobrały e-booka
  • edytować wartości, np. ilości artykułów wyświetlanych na stronie głównej bloga

Dostęp do tych danych również musi zostać wcześniej zaprogramowany.

Podobnie jak dostęp do przeglądania i edycji, tak warstwę wizualną należy przygotować w postaci szablonu. Obecnie większość systemów oferuje 2 metody jego tworzenia i edycji: tworzenie kodu i edytor wizualny.

Mogłoby się wydawać, że z biznesowego punktu widzenia nie powinno mieć to dla Ciebie znaczenia, ale nic bardziej mylnego. Dlatego poniżej przedstawię Ci plusy i minusy obu metod:

Tworzenie kodu Edytor wizualny
Plusy
  • Pełna kontrola nad wyglądem i zachowaniem szablonu i całej strony
  • Szybsze ładowanie strony
  • Lepsze wyniki oceny przez Google (tańsza reklama Google ads)
  • Więcej możliwości ingerencji w sposób działania strony
  • Większa stabilność przy aktualizacjach
  • Łatwiejsza optymalizacja pod pozycjonowanie w wyszukiwarkach (SEO)
  • Niższe koszty utrzymania w dłuższym okresie
  • Szybsze tworzenie i drobne zmiany szablonu
  • Niższy próg wejścia: nie musisz znać HTML i CSS lub wystarczą wyłącznie podstawy
  • Mniejsze ryzyko uszkodzenia kodu (choć nie całkiem wykluczone)
Minusy
  • Konieczność bardzo dobrej znajomości kodowania i programowania
  • Dłuższy czas tworzenia i edycji szablonu
  • Bez doświadczenia większe ryzyko uszkodzenia kodu
  • Zazwyczaj wyższy koszt początkowy
  • Mniejsza kontrola nad wyglądem i zachowaniem
  • Wciąż musisz się czegoś nauczyć: w tym wypadku interface'u
  • Wolniejsze ładowanie strony
  • Mniej możliwości ingerencji w sposób działania strony
  • Trudniejsza optymalizacja pod pozycjonowanie w wyszukiwarkach (SEO)
  • Rosnący koszt wraz z rozbudową
  • Często konieczność dokładania zewnętrznych wtyczek
Kiedy potrzebujesz CMS, a kiedy nie?

Jak się być może domyślasz na podstawie poprzedniego rozdziału, przygotowanie na stronie CMS to całkiem sporo pracy. W związku z tym także i koszt: zarówno jednorazowy, jak i cykliczny - system należy okresowo aktualizować ze względów bezpieczeństwa. Powinieneś więc ocenić sens wdrożenia CMS przez pryzmat kosztu jego wdrożenia i późniejszej obsługi.

Bezpieczeństwo i ryzyko to kolejny aspekt, który powinieneś wziąć pod uwagę. Na co dzień dbanie o bezpieczeństwo sprowadza się do bieżących aktualizacji (tak jak powinieneś aktualizować Windowsa czy Androida). Ich zaniedbanie podnosi ryzyko - włamań, kradzieży danych, wykorzystania strony do rozsyłania spamu. Ale nie tylko to na nie wpływa.

Znaczenie mają także tzw. wtyczki - rozszerzenia funkcjonalności instalowane w CMS. Ich jakość jest różna: od paździerzy po oprogramowanie najwyższej klasy. Oczywiście ma ona kluczowe znaczenie, ale i tu liczy się dbanie o aktualizacje. A im więcej wtyczek, tym więcej potencjalnych luk.

Tak, stopień skomplikowania zawsze podnosi ryzyko. Co wcale nie oznacza, że powinieneś zrezygnować z rozważania użycia CMS. Oznacza natomiast, że powinieneś brać pod uwagę koszty tego przedsięwzięcia.

Koszty to mój kluczowy argument. Raczej nie kupujesz do firmy maszyn, z których nie korzystasz, a trzeba je serwisować. Dlaczego miałbyś więc tak postąpić ze stroną www? Rozważmy więc, kiedy faktycznie CMS Ci się przysłuży, a kiedy będzie bezużyteczny.

Nie zawsze wymaganie lub posiadanie jakiejś funkcji (np. galerii, bloga czy formularzy) jest argumentem samym w sobie za inwestycją w CMS. Jest nim częstotliwość ich wykorzystania. A właściwie najczęściej częstotliwość aktualizacji.

Pierwszym krokiem przed decyzją o CMS jest ocena kompetencji technicznych. Chodzi o Twoje umiejętności lub wsparcie kogoś choćby na podstawowym poziomie znajomości HTML i CSS. Może to być np. twórca Twojej strony www. Zakładam, że będzie on w tym zakresie biegły. Pytanie jeszcze tylko:

  • czy będzie zainteresowany wykonywaniem aktualizacji,
  • czy stawka za ich wykonanie będzie opłacalna.

Sporadyczne rozwijanie treści na stronie, takie jak dodawanie zdjęć do galerii czy nowego posta na bloga, nie jest specjalnie trudne, ani nie powinno być kosztowne. Jeśli więc robisz to nie częściej niż raz w miesiącu i masz kogoś do pomocy (lub sam znasz podstawy) bardziej opłacalna może okazać się dla Ciebie statyczna strona www.

Kiedy jednak nie dysponujesz pomocą takiej osoby a planujesz cykliczne aktualizacje, samodzielnie możesz nie podołać nie ryzykując uszkodzenia kodu strony. W takim wypadku inwestycja w CMS nie tylko Ci się opłaci, ale może też obniżyć ryzyko. Zakładając, że samo wdrożenie zostanie wykonane poprawnie.

Rozpatrując jeszcze częstotliwość to nawet przy obsłudze zewnętrznej, przy częstych aktualizacjach treści strony, opłaci Ci się posiadanie CMS. Realizacja powtarzalnych zmian na stronie będzie dzięki niemu szybsza, więc sama usługa tańsza (a przynajmniej ja tak praktykuję i uważam, że tak powinno być).

A co z ofertami, które nie zakładają w ogóle statycznej strony?

Cóż, z moich doświadczeń wynika, że przyczyny takich ofert są zasadniczo trzy:

  1. Wykonawca aspiruje do bycia bardziej profesjonalnym (traktuje to z założenia jako swój atut),
  2. Wykonawca jest (z przymrużeniem oka) "leniwy": liczy na to, że ze wszelkimi zmianami i aktualizacjami poradzisz sobie sam,
  3. Albo po prostu wykonawca nie umie inaczej: nauczył się tylko edytora wizualnego jednego narzędzia (np. Webflow, Wix, Elementor dla Wordpress) i nie umie kodować.

Czy jestem negatywnie nastawiony do takich ofert? Ależ owszem! Taka oferta według mnie udowadnia, że wykonawca albo nie szanuje Twoich pieniędzy, narażając na niepotrzebne koszty, albo naraża Cię na ryzyko wykonując usługę, której działania nie rozumie. Wychodzi jednak z założenia, że nie rozumiesz z czego to wynika (i że nie trafisz na artykuł jak ten).

Case Study (studium przypadku)

Niedawno zacząłem współpracę z firmą z branży motoryzacyjnej działającą lokalnie na Śląsku. Z racji faktu, że posiadali już stronę, miałem zająć się głównie reklamą internetową. Reklamy internetowe muszą jednak (w większości wypadków) kierować na stronę www, więc musiałem ją wcześniej sprawdzić i przygotować.

Przeprowadziłem audyt, z którego wynikały błędy optymalizacyjne: strona ładowała się kilkanaście sekund (sic!). Poleciłem więc klientowi złożenie reklamacji - taka podstawowa optymalizacja strony powinna zająć około godziny i przyspieszyć ładowanie do akceptowalnego poziomu. Wykonawca jednak odmówił, twierdząc, że nic nie może zrobić. Cóż, uczciwie mógł przyznać, że nie potrafi, bo te zadanie ostatecznie przypadło mi.

W trakcie tej optymalizacji odkryłem, że wykonawca stworzył stronę www klienta przy pomocy edytora widzialnego z niezoptymalizowanym szablonem. Nie wgrał nawet oficjalnych, darmowych rozwiązań, które wykorzystując możliwości serwera same przyspieszają nawet niepoprawnie napisane strony.

Nie myśl, że próbuję zniechęcić Cię tym do konkurencji. Próbuję natomiast uchronić Cię przed partaczami, którzy bez szacunku do Ciebie udają, że coś potrafią, narażając Cię na koszty, brak efektów i ryzyko.

Za stary już jestem, żeby łudzić się, że to nie walka z wiatrakami, ale pozwól, że połudzę się, że chociaż kilka osób uchronię przed takimi "specjalistami".

Jak możesz zweryfikować swojego wykonawcę strony www?

Jeśli na podstawie poprzednich akapitów stwierdziłeś, że nie warto dopłacać do CMSa, zacznij od ustalenia czy wykonawca stworzy dla Ciebie statyczną stronę www. Jeśli nie będzie chciał tego zrobić to powinien być dla Ciebie znak ostrzegawczy.

Załóżmy jednak, że CMS Ci się przyda. Na wstępie powinieneś moim zdaniem odrzucić oferty stworzenia strony przy pomocy kreatorów takich jak Wix lub Webflow. To platformy internetowe dostępne w abonamencie (tzw. SaaS - Software-as-a-Service - jak Netflix).

W większości ofert kierowanych do małych i średnich firm będzie to oznaczało, że wykonawca taki nie zna kodu (lub zna tylko w podstawowym zakresie). To z kolei ryzyko, że będzie bazować wyłącznie na gotowych elementach. Jeśli wykonawca bazuje wyłącznie na puli dostępnych elementów kreatora, to realnie ogranicza się do tego, co przewidział dostawca platformy.

W praktyce oznacza to, że nie da się dopasować strony www do Twojego modelu sprzedaży, tylko odwrotnie - to Ty musisz dopasować ofertę, treści i procesy do możliwości narzędzia.

Typowy przykład z B2B

Chcesz dodać niestandardowy formularz kwalifikujący leady, zależne pola, integrację z systemem zarządzania relacjami z klientami (tzw. CRM) lub automatyczne tagowanie zapytań. W kreatorze często kończy się to kompromisem albo zewnętrznymi obejściami.

Drugie ryzyko to wydajność i techniczna jakość strony. Gotowe bloki są projektowane dla wszystkich, więc siłą rzeczy zawierają nadmiarowy kod, skrypty i style, których nie używasz. W efekcie skutkuje to dłuższym ładowaniem strony, gorsze wskaźniki oceny przez Google (Core Web Vitals), a przez też słabsze (i droższe) wyniki kampanii reklamowych. W usługach lokalnych i B2B to realnie podnosi koszt pozyskania klienta, bo płacisz za klik, który ląduje na wolnej stronie.

Trzeci problem to brak kontroli nad rozwojem strony www w czasie. Gdy potrzebujesz funkcji, której nie ma w bibliotece elementów (np. niestandardowego cennika, logiki ofertowej, integracji z wewnętrznym systemem), jesteś zdany na to, czy platforma ją kiedyś doda. Jeśli nie, zmiana narzędzia oznacza przebudowę strony od zera, razem z migracją treści i SEO.

Ale może bardziej przekona Cię ostatni argument. Utrzymanie strony stworzonej na takiej platformie będzie wiązało się z dodatkowymi opłatami dla platformy (opłacanymi bezpośrednio lub pośrednio przez wykonawcę). W dodatku zostajesz od niej uzależniony, bo ma możliwości po prostu przeniesienia jej w inne miejsce - w praktyce jest to budowa strony od zera.

Jeśli odpowiedzi na dotychczasowe pytania doprowadziły Twoje rozmowy z wykonawcą do pozytywnych wniosków i potwierdza on, że strona www powstanie z CMSem instalowanym na Twoim hostingu pozostaje ostatnie kontrolne pytanie do zadania: czy szablon/motyw powstanie przy pomocy buildera (czyt. bildera - edytora wizualnego / kreatora) czy kodu.

Ponownie ma ono wyeliminować niedostatecznie kompetentne osoby, których efekt pracy co prawda może dobrze wyglądać, ale będzie prawdopodobnie miał problemy techniczne. Nawet jeśli nie uda razu to wkrótce.

To pytanie nie dotyczy więc estetyki, tylko kompetencji technicznych wykonawcy i przyszłych kosztów utrzymania strony www. Jeśli szablon powstaje głównie przy pomocy buildera, oznacza to, że wygląd i logika strony są oparte na gotowych blokach, które, podobnie jak przy platformach-kreatorach, generują dużą ilość kodu pośredniego. W praktyce przekłada się to na wolniejsze ładowanie, trudniejsze odnajdywanie potencjalnych problemów i mniejszą kontrolę nad tym, co faktycznie dzieje się pod spodem.

Strona www oparta na kodzie (nawet jeśli CMS nadal oferuje edytor treści) daje większą przewidywalność. Każdy element ma jasno określoną strukturę, a zmiany w jednym miejscu rzadziej psują inne sekcje (i to też jest bardziej przewidywalne). Ma to znaczenie przy realnych scenariuszach biznesowych: rozbudowie oferty, dodaniu nowego typu podstrony, integracji z CRM czy optymalizacji pod kampanie reklamowe. Przy edytorze wizualnym takie zmiany często kończą się dokładaniem kolejnych wtyczek albo tworzeniem obejść.

Edytor wizualny zwiększa też ryzyko tzw. długu technicznego. Na początku wszystko działa szybko, ale z każdą kolejną zmianą strona staje się cięższa, trudniejsza w utrzymaniu i bardziej podatna na błędy po aktualizacjach CMSa lub wtyczek. To szczególnie bolesne dla firm usługowych i B2B, gdzie strona ma działać stabilnie przez lata, a nie tylko dobrze wyglądać na starcie.

W efekcie pytanie o edytor wizualny nie ma więc na celu zdyskredytowania narzędzia, tylko odsianie wykonawców, którzy nie panują nad kodem, a więc nie są w stanie wziąć odpowiedzialności za wydajność, bezpieczeństwo i rozwój strony w dłuższym okresie.

Nie obawiaj się, że taką drogą eliminacji pozbawisz się opcji wyboru: rzetelnych i zdolnych wykonawców stron www jest mnóstwo. Próbuję Cię uchronić tylko przed pozostałymi.

Jaki CMS wybrać?

Odpowiedź powinna brzmieć (jak to zazwyczaj przy pytaniach i marketing i technologie): to zależy. Ja jednak przygotowałem dla Ciebie prostą i jednoznaczną: pod względem biznesowym zazwyczaj najlepszym wyborem jest Wordpress.

Wordpress to darmowe rozwiązanie rozwijane od przeszło 20 lat. Mimo wciąż żywych przekonań informatyków o jego mankamentach, u swoich podstaw jest już dojrzałym rozwiązaniem. Mocną stroną, a jednocześnie pułapką jest ogromna liczba wtyczek rozszerzających funkcjonalność Wordpress - z jednej strony znajdziesz rozszerzenie niemal na każdą okoliczność, ale z drugiej ich jakość jest różna, każdą należy aktualizować (i oby jej dostawca przygotowywał aktualizacje), a niektóre są płatne (zazwyczaj w miesięcznym abonamencie).

Wordpress to CMS, który wykorzystuję do stron moich klientów (tych, dla których jest to uzasadnione biznesowo, np: firm informatycznych, budowlanych, deweloperów). Żeby nie narażać Ich na koszty stałe wykorzystuję tylko niezbędne, bezpłatne wtyczki, a dodatkowe funkcjonalności realizuję we własnym zakresie.

Dla porządku jednak przedstawię Ci jeszcze inne rozwiązania (poza wspomnianymi wcześniej platformami Wix i Webflow).

Odwiecznym rywalem Wordpressa jest Joomla. W podstawowym zakresie niemal bliźniaczy system, ale jednak o mniejszej skali, więc i cały czas trochę w tyle. Osobiście, mimo tych podobieństw, nie jestem jego fanem - ale może to tylko moje przyzwyczajenia.

Do grona tych najbardziej znanych i wciąż podobnych w założeniach CMSów zaliczyć można najmniej z nich popularnego Drupal'a. Choć powstał najwcześniej z całej trójki to dziś (zwłaszcza w Polsce) wydaje się być niszowy. Z tego powodu trudniej znaleźć wykonawców, którzy się specjalizują w budowie stron www opartych na Drupal.

Wymienione wyżej systemy CMS to najczęściej wykorzystywane rozwiązania dla firm. Między innymi ze względu na ich budowę, która łączy warstwę informatyczną z warstwą wizualną. Dzięki takiemu rozwiązaniu są prostsze w obsłudze, a więc i tańsze w budowie.

Istnieje jednak inny rodzaj CMS do zadań specjalnych: headless CMS. Oddziela on wspomniane wcześniej warstwy informatyczną od wizualnej, co znajduje zastosowanie w specjalistycznych zastosowaniach (nie mylić ze specjalistycznymi branżami). Wymaga przy tym specjalistycznych umiejętności, więc bez dobrego programisty na pokładzie lepiej nawet go nie rozważaj. Choć oczywiście posiadanie takiego nie jest argumentem przemawiającym za Headless CMS - dość powiedzieć, że odradzałem go firmie informatycznej zatrudniającej blisko 100 programistów.

TL;DR

Oceń na podstawie potrzeb i częstotliwości zmian czy w ogóle potrzebujesz system zarządzania treścią strony www, bo być może na Twoje potrzeby wystarczy Ci strona statyczna. Jeśli uznasz, że CMS ma uzasadnienie ekonomiczne to z biznesowego punktu widzenia zazwyczaj najlepszy będzie Wordpress. Upewnij się tylko, że zostanie stworzona przez kogoś kto zna i rozumie kod, a nie wyklika ją w kreatorze.

Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego musisz przeczytać cały artykuł 😉.

Na zakończenie

Kwestie techniczne i zaplecza strony www nie powinny być Ci obojętne, bo wymiernie wpływają na wysokość inwestycji, ryzyko biznesowe i koszty stałe. Zanim więc zdecydujesz się na CMS, potraktuj go jak każdą inną inwestycję w firmie. Jeśli nie będzie realnie używany, stanie się kosztem i źródłem ryzyka, a nie ułatwieniem.

Jeśli po lekturze nadal nie masz pewności, czy CMS ma u Ciebie sens, nie zgaduj. Sprawdź to na konkretach: jak często zmieniasz treści, kto ma to robić i ile będzie Cię to realnie kosztować w skali roku.

Jeżeli chcesz, mogę przeanalizować Twoją obecną stronę www albo planowany projekt i powiedzieć wprost: CMS, strona statyczna czy coś pomiędzy. Bez sprzedaży narzędzi, za to prostymi słowami. Po prostu decyzja oparta na biznesie.

Uważasz ten wpis za przydatny?
Udostępnij go komuś komu przyda się ta wiedza:

Inne artykuły, które mogą Cię zainteresować

Wróć do listy artykułów

Nie przegap kolejnych marketingowych artykułów

Zapisz się do mojego newslettera, a ja przyślę Ci informację o każdym moim kolejnym artykule. Dodatkowo w newsletterze ode mnie znajdziesz przydatne narzędzia, z których sam korzystam lub książki, które polecam.